#33

Robert Bembenik - Studiowanie w czasach pandemii

W tym odcinku gościem Łukasza Kobylińskiego był Robert Bembenik, który jest adiunktem w Instytucie Informatyki Politechniki Warszawskiej. Tematem ich rozmowy jest studiowanie w czasie panującej obecnie pandemii.

Streszczenie odcinka

  1. Powiedz proszę kilka słów o sobie
  2. Jak obecnie działa uczelnia? Czy odbywają się zajęcia?
  3. Jak długo trwała adaptacja do nowych warunków?
  4. Jakie narzędzia są wykorzystywane?
  5. Czy przydały się tu doświadczenia z istniejących systemów nauki na odległość (OKNO)?
  6. Jakie są korzyści z przeniesienia edukacji do przestrzeni wirtualnej? Czy są jakieś negatywne aspekty takiego rozwiązania?
  7. Czy tematyka i przedmioty techniczne łatwiej adaptują się do nauczania zdalnego, czy gorzej, niż przedmioty społeczne i humanistyczne?
  8. Czy można już ocenić, czy taki system nauki wpłynął jakoś na skuteczność nauczania?

Transkrypcja odcinka

Cześć, witamy Was w kolejnym odcinku podcastu Stacja IT. Pozostajemy w trybie nagrań zdalnych z powodu pandemii koronawirusa. Nagrywamy na początku maja 2020 r., więc nadal obowiązują nas zasady izolacji, stopniowo złagadzane, ale nadal pracujemy ze swoich domów. Pozostając w temacie pandemii, chcielibyśmy dzisiaj porozmawiać o tym, jak obecnie funkcjonuje edukacja na uczelniach wyższych, a z nami jest Robert Bembenik z Politechniki Warszawskiej.

 

Cześć, Robert!

Cześć.

Robert ma bezpośrednie doświadczenie z tym, jak wygląda w tej chwili edukacja na uczelni, co się zmieniło, jak udało się dostosować do nowych warunków i czy studenci są zadowoleni. Tak więc o tym chcieliśmy dzisiaj porozmawiać.

Robert, kiedyś już rozmawialiśmy w Stacji IT, ale powiedz, proszę, kilka słów o sobie tym osobom, które jeszcze ciebie nie poznały.

Pracuję w instytucie informatyki Politechniki Warszawskiej jako adiunkt. Przez ostatnich kilka lat kieruję studiami podyplomowymi data science i big data.

Studia podyplomowe też musiały zostać dostosowane do nowych warunków i z tym masz bezpośrednie doświadczenia. Powiedz, czy uczelnia działa w tej chcieli pełną parą, czy wszystkie zajęcia się odbywają, czy pracownicy pracują naukowo, czy prowadzą zajęcia. W jaki sposób uczelnia dostosowała się do tego, co się obecnie dzieje?

Uczelnia oczywiście została przeniesiona w tryb zdalny. W tym momencie wygląda to w ten sposób, że wszystkie zajęcia, które są przewidziane w programie zajęć, odbywają się zgodnie z harmonogramem, czyli i wykłady, i laboratoria, i ćwiczenia odbywają się w trybie zdalnym. Pewne przedmioty jednak nie mogą odbywać się w tym trybie, trudno mi powiedzieć, jak one funkcjonują, działają, natomiast przedmioty, z którymi ja mam styczność, czyli te, które bazują jednak na komputerach, odbywają się bez zakłóceń, tyle tylko, że zostały przeniesione do domu.

Co w przypadku zajęć akademickich oznacza tryb zdalny? Zwykle mamy wykłady, ćwiczenia, seminaria – czy odbywają się one poprzez ZOOM lub Hangout, tak jak to robimy w tej chwili, czy zastosowano tu inne metody?

Odbywają się one poprzez komunikatory typu ZOOM, Microsotf Teams czy kilka innych narzędzi. Ich wybór zależy od tego, jakie prowadzący dane zajęcia ma preferencje. Głównie jest to ZOOM i Teams.

A jak dużo czasu zajęła ta adaptacja sytuacji, w której wszyscy dowiedzieliśmy się, że przechodzimy w tryb izolacji, że jesteśmy zamknięci w swoich domach? Zajęcia początkowo przestały się odbywać, ale później zostały wznowione w trybie zdalnym. Ile czasu minęło, zanim wszyscy dostosowali się do nowych warunków?

Opowiem, jak ta sytuacja wyglądała na studiach podyplomowych. Na studiach podyplomowych przez tę sytuację, która tak gwałtownie się pojawiła, tak naprawdę straciliśmy jeden weekend zajęć. Bo komunikat o zamknięciu uczelni pojawił się na tyle późno, a nasze zajęcia odbywają się w weekendy, że nie byliśmy w stanie na najbliższy weekend dostosować się do tej nowej sytuacji. Natomiast robiliśmy wszystko, żeby jednak nie przerywać toku studiów ani zajęć i już kolejne zajęcia w kolejny weekend odbyły się właśnie w tym nowym trybie, czyli zdalnym. Od tamtego momentu wszystkie zajęcia tak się odbywają.

Uczelnia miała już doświadczenia z pracą zdalną, ponieważ od dawna organizowane są studia w takim trybie. Na Politechnice Warszawskiej funkcjonuje już taki system nauki, który nosi nazwę „OKNO” – Ośrodek Kształcenia na Odległość, czy te doświadczenia przydały się w obecnej sytuacji, czy udało się to przenieść na studia ogólne?

Ja myślę, że tak. To pytanie zawiera dwa wątki, które można tu wyodrębnić. Owszem, uczelnia ma duże doświadczenia ze studiami na odległość, natomiast my bezpośrednio nie korzystaliśmy z tych doświadczeń, które ma Politechnika w ramach prowadzenia takiej komórki jak OKNO. My wykorzystywaliśmy tylko część z nich, mianowicie przechowywanie materiałów dydaktycznych. Od samego początku naszych studiów wszystkie materiały dydaktyczne były i są udostępniane w postaci elektronicznej na platformie zdalnej, tak naprawdę zarządzanej przez OKNO, więc odpowiedź na twoje pytanie brzmi tak: owszem, jakieś pozytywne doświadczenia w tym zakresie mieliśmy. Teraz, kiedy ta sytuacja się zmieniła, oczywiście dalej wykorzystujemy tę platformę do dystrybucji wszelkich materiałów, ale poszerzamy też wykorzystanie jej np. do tego, żeby realizować testy, udostępniać czaty, żeby w trakcie zajęć czy po nich słuchacze mogli wykorzystać czat do tego, by sobie porozmawiać, wymienić się informacjami, spostrzeżeniami dotyczącymi danych zajęć.

Porozmawiajmy o metodyce prowadzenia zajęć zdalnych i narzędziach do tego wykorzystywanych, bo prowadzący zajęcia na salach mają swój repertuar narzędzi, np. tablice, wyświetlanie prezentacji, prowadzenie dyskusji itd. W jaki sposób można te różne sposoby prowadzenia zajęć przenieść do tej przestrzeni wirtualnej i jakie narzędzia techniczne mogą nam w tym pomóc? Bo wspominasz o jakichś dodatkowych materiałach czy o czacie, testach, jakie zatem jest pełne spektrum takich narzędzi i jak ono ma się do tych wykorzystywanych na sali?

Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, jak takie zajęcia wyglądają z wykorzystaniem platformy ZOOM, bo z nią miałem najwięcej do czynienia. Wydaje mi się, że na pierwszych zajęciach prowadzonych w takim trybie można było zaobserwować, że słuchacze byli trochę onieśmieleni, nie do końca obeznani z tą technologią i tacy wstrzymujący się. Natomiast na kolejnych zajęciach ta interakcja się pojawiała. Grupy mamy małe – maksymalnie kilkanaście osób, więc ta komunikacja jest relatywnie łatwa. To oznacza, że w trakcie, gdy osoba, która prowadzi zajęcia i o czymś opowiada, słuchacz może w dowolnym momencie albo zadać pytanie, albo by nie zakłócać jakiejś dłuższej wypowiedzi prowadzącego, można się umówić w ten sposób, żeby wykorzystać takie narzędzie, które jest tam dostępne, czyli podniesienie ręki. I jeśli ktoś podnosi rękę, zgłasza chęć wypowiedzi, to wtedy osoba, która prowadzi zajęcia, widzi, że ktoś chciałby zabrać głos, więc może przekazać go tej osobie. Z mojego doświadczenia wynika, że taka komunikacja i taki tryb prowadzenia zajęć jest bardzo sprawny. Wydaje mi się, że w praktyce między trybem zdalnym a stacjonarnym nie ma tak naprawdę różnicy w sposobie komunikacji ze słuchaczami, przy czym podkreślam: to jest moja perspektywa, która dotyczy tylko tych zajęć, które prowadzimy.

Czy ta interakcja w trakcie zajęć nie ucierpiała przez prowadzenie zajęć w trybie zdalnym? Bo jak jesteśmy na sali, to łatwiej komuś przerwać, coś dopowiedzieć czy podnieść rękę, a w tym narzędziu mamy dedykowany przycisk podniesienia ręki. Czy w związku z tym zauważasz, że udział słuchaczy w tych zajęciach jest mniejszy czy raczej wygląda to tak samo, jak do tej pory?

Wydaje mi się, że początkowo rzeczywiście ludzie byli mało oswojeni z tym narzędziem, natomiast wraz z kolejnymi zajęciami w tym trybie chyba się ośmielili. Mam wrażenie, że zajęcia nie różnią się znacząco pod tym względem od takich zajęć prowadzonym w laboratorium. Wydaje mi się, że rolą prowadzącego jest też zachęcanie do zadawania pytań i komunikacji. Więc jeżeli prowadzący odpowiednio skutecznie zachęca, to i ta interakcja i komunikacja poprzez te narzędzia jest na bardzo dobrym poziomie.

Wspomniałeś o pozostałych elementach, takich jak testy, materiały i czat. Jakie to są narzędzia i czy studenci z nich aktywnie korzystają? W czym one pomagają na zajęciach?

Na początku trochę obawialiśmy się tego, jak to może wyglądać od strony technicznej. Jeśli pojawiłyby się problemy techniczne w trakcie zajęć, np. z platformą, która na zajęciach jest wykorzystywana, problemy indywidualne, to w tym celu w platformie OKNO zarezerwowaliśmy sobie czat. Działa to w ten sposób, że nasi administratorzy, którzy przygotowują te środowiska wykorzystywane w trakcie zajęć, są dostępni na czacie. I jeśli uczestnicy zajęć napotkaliby jakiekolwiek problemy techniczne, to nie przerywając głównego toku zajęć, mogą skorzystać z tego czatu, żeby przekazać administratorom informacje o tym, że coś nie działa, albo wyjaśnić jakieś problemy. Póki co takie zastosowanie tego czata na platformie OKNO przewidzieliśmy. Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że czat, który jest dostępny w narzędziu ZOOM i Teams, też może być wykorzystywany do komunikowania się osób, które uczestniczą w zajęciach i nie chciałyby przeszkadzać czy przerywać głównej wypowiedzi prowadzącego czy kogoś innego. I wtedy mogą się komunikować ze sobą z wykorzystaniem czatu.

Ja zawsze powtarzam prowadzącym Stacji IT, że czat jest takim fajnym elementem, który pozwala wdrożyć dyskusję pomiędzy uczestnikami. Na zajęciach fizycznych jest to trudne, bo wtedy przeszkadza się innym osobom. Natomiast w przestrzeni wirtualnej bez przeszkadzania innym można coś jeszcze omówić czy pomóc w przypadku laboratoriów czy ćwiczeń. I to jest pomocne i nieprzeszkadzające.

Tak.

Czy z twojej perspektywy prowadzenie zajęć w przestrzeni wirtualnej niesie korzyści, których nie ma w przypadku zajęć fizycznych? Czy dostrzegasz jakieś plusy i minusy takiej formy zajęć?

Najpierw powiem o korzyściach. Wydaje mi się, że korzyści przeniesienia zajęć do przestrzeni wirtualnej są takie, że eliminuje się dojazdy, czyli trochę zyskuje się na czasie. Bo mieszkając niedaleko uczelni, można wstać o 8.30 i zdążyć na zajęcia, które odbywają się o godzinie 9. Natomiast jest to ewidentna korzyść dla tych osób, które są spoza Warszawy i muszą specjalnie na zajęcia dojeżdżać, wynajmować hotel na weekend.

Wydaje mi się, że negatywną stroną zajęć, które odbywają się w przestrzeni wirtualnej, jest to, że nie ma takiego bezpośredniego kontaktu pomiędzy słuchaczami. Jako korzyść postrzegają oni to, że spotykają się z ludźmi, którzy mają podobne cele i mogą się wymienić poglądami, spostrzeżeniami na temat zajęć, natomiast w przestrzeni wirtualnej ten aspekt zajęć jest trochę utrudniony.

A jak to wygląda od strony tematyki zajęć? Wspomniałeś, że są takie zajęcia, które wymagają fizycznej obecności. Na Politechnice Warszawskiej zajęcia są techniczne konkretnie dotyczą zagadnień informatycznych. Czy łatwiej prowadzi się zajęcia techniczne, których uczestnicy są przyzwyczajeni do technologii i do tego, że korzystają z różnego rodzaju oprogramowania, czy też zajęcia bardziej humanistyczne, w których mamy do czynienia tylko z wykładami, dyskusjami, a nie aspektami technicznymi, w przypadku których czasem trzeba usiąść do kodu czy jakiegoś laboratorium, gdzie korzysta się bezpośrednio ze sprzętu?

Nie mam doświadczenia z przedmiotami bardziej humanistycznymi, więc na ich temat się nie wypowiem. Wydaje mi się, że przedmioty techniczne bardzo dobrze adaptuje się do takiej wirtualnej przestrzeni. Po pierwsze dlatego, że te wszystkie narzędzia można udostępnić na zewnątrz, co w ramach naszych studiów zrobiliśmy, czyli środowiska, które były dostępne w laboratoriach, są  dostępne z zewnątrz Politechniki. Czyli można się podłączyć, znając potrzebne do tego dane, czyli łączymy się wtedy ze środowiskiem, które mielibyśmy fizycznie w laboratorium. Czyli ta strona jest tu bez żadnych strat. Więc wydaje mi się, że to jest do zrobienia, nam się udało to zrobić. Moim zdaniem zajęcia zdalne w porównaniu do laboratoryjnych zupełnie nic nie tracą, ponieważ te same środowiska, które są dostępne w laboratoriach, zostały również teraz udostępnione na zewnątrz i wszyscy nasi słuchacze mają do nich dostęp, jak mieliby normalnie dostęp na zajęciach.

To było na tyle możliwe do zrobienia, ponieważ normalnie to też się odbywa w takim środowisku, w którym te maszyny są maszynami wirtualnymi udostępnianymi uczestnikom, i teraz po prostu studenci dostają się do nich zdalnie, jeśli dobrze rozumiem.

Tak.

Czyli nie ma tu znaczenia miejsce, z którego dana osoba się łączy. A jak to wygląda z perspektywy uczestników? Jakie plusy i minusy oni tu dostrzegają, jak oceniają tego rodzaju zajęcia?

Przygotowujemy się do zrobienia takiej ankiety wśród wszystkich naszych słuchaczy, żeby zapytać się o ich odczucia, wrażenia, preferencje dotyczące formuły zajęć. Dopiero się do tego przygotowujemy. Nie ma jeszcze takich wyników, które dotyczyłyby całej grupy naszych studentów, natomiast jeden z prowadzących na swoich zajęciach przeprowadził taką kwerendę i zadał pytanie dotyczące preferencji, jakie zajęcia są lepsze, jak słuchacze odbierają różne formuły zajęć. Pytanie dotyczyło zajęć odbywających się w sali na Politechnice, zajęć on-line w czasie rzeczywistym i takiego trzeciego trybu zajęć, który niektórzy prowadzący testowali czy też próbowali wdrażać. Mianowicie ten trzeci tryb zajęć polegał na tym, że wcześniej przygotowane materiały wideo udostępniano słuchaczom i stanowiły one później materiał instruktażowy, czyli pokazywały krok po kroku, jak należy wykonać ćwiczenie. Następnie odbywały się sesje z prowadzącym, w trakcie których można było zadać pytania dotyczące tego udostępnionego wcześniej materiału, który stanowił temat zajęć. I z tej miniankiety, w której wzięło udział ponad 20 osób, wynikało, że zajęcia prowadzone w czasie rzeczywistym w formule on-line miały wyższe notowania niż zajęcia prowadzone w sali PW, natomiast najwyżej oceniane były zajęcia prowadzone w taki sposób, że najpierw był udostępniony materiał wideo, natomiast później w czasie rzeczywistym można było zadawać prowadzącemu pytania dotyczące danej tematyki.

To ciekawy wynik, który pokazuje, że studenci doceniają głównie tę możliwość dyskusji czy zadawania pytań na żywo, a pracę w przyswajaniu wiadomości teoretycznych wolą wykonywać w domu. Jest to przykład koncepcji odwróconej klasy: uczymy się teorii sami w domu, natomiast w klasie rozwiązujemy problemy, ćwiczymy. Stosujemy to m.in. na boot campach. Ciekawe, że zostało to tu docenione.

Wiadomo, że jeżeli sami podchodzimy do jakiegoś problemu, to mamy swoje postrzeganie tego problemu. Natomiast w trakcie takiej sesji możemy spotkać się z postrzeganiem innych ludzi, którzy ten sam problem rozpatrywali. To ewidentnie ma swoją wartość.

Jak to wygląda z perspektywy prowadzących zajęcia i z twoich doświadczeń: czy jest to bardziej czasochłonne czy nie ma różnicy w ilości czasu potrzebnego do przygotowania się do zajęć? Czyli jestem prowadzącym i teraz mam przedstawić studentom zagadnienie czy to właśnie w postaci rozmowy na ZOOM-ie, czy przygotowując wcześniej nagranie. Jak obciążające jest to dla prowadzących?

Nie mam w tym bezpośrednio doświadczeń, natomiast słyszałem w rozmowie z prowadzącymi, że jednak nagrywanie tych materiałów jest czasochłonne i trudne, ponieważ zwykle nie udaje się nagrać takiego materiału za pierwszym razem, czyli trzeba robić kilka podejść, później jest jeszcze część montażowa, czyli ten materiał należy zmontować tak, żeby on wyglądał sensownie. Więc jest to zdecydowanie większy wysiłek w porównaniu z zajęciami realizowanymi w trybie zdalnym w czasie rzeczywistym.

Ale być może do wykorzystania ponownego.

Tak, o ile w międzyczasie technologia się ponownie nie zmieni.

Co niestety akurat w naszym świecie IT dzieje się dosyć często i szybko, więc to problem.

Dzięki za przedstawienie spostrzeżeń na temat sytuacji na uczelni, jeśli chodzi o naukę w tej nowej sytuacji pandemicznej. Czekamy na pełne uwolnienie z izolacji. Skoro studentom podoba się bieżąca sytuacja, to może nie jest to aż tak konieczne, może wszyscy się przyzwyczaili do trybu zdalnego. W każdym razie wszyscy czekają na powrót swobody.

Wydaje mi się, że ogólnie pewnie nie chcielibyśmy się przyzwyczaić, ale z konieczności być może będziemy musieli.

W takim razie dzięki jeszcze raz i do usłyszenia.

Dzięki, cześć.

Komentarze

Możliwość komentowania została wyłączona.